wtorek, 21 grudnia 2010

Rozdział 2 ( Pierwszy dzień w Szkole )

Rano obudził mnie budzik  w komórce, namacałam telefon  na półce i popatrzyłam na wyświetlacz. Była godzina 6.00 a do szkoły miała dopiero na 7.30. Przetarłam oczy i poszłam wziąć prysznic . Zajęło mi to 15 minut. Wyszłam z łazienki, ubrałam się i zaczęłam pakować się do szkoły. Byłam zaciekawiona ci właśnie w tym dniu kogoś poznam i jak wygląda moja nowa szkoła. Zeszłam na dół a Tata już siedział i pił kawę .
Siemka Tatuśku- Uśmiechnęłam się i ucałowałam go w policzek
- Cześć - powiedział Ojciec
- Co Jesteś taka ucieszona ? - zapytał
- Po prostu Jestem ciekawa czy kogoś dzisiaj poznam- zaśmiałam się
- Zapewniam ci to - zaśmiał się tato i nałożył mi naleśniki z czekoladą na talerz
Zjadłam parę naleśników i pobiegłam na gorę umyć zęby. Byłam taka podekscytowana nową szkołą. A jeszcze wczoraj o niczym nie myślałam zaśmiałam się. Weszłam do łazienki nałożyłam pastę na szczoteczkę i zaczęłam myć zęby śpiewając piosenkę Justina '' Love Me " (  Love Me love me Say that you love me. fool me fool me ) . Śmiałam się z tego co śpiewałam ponieważ miałam szczoteczkę w ustach i nie mówiłam wyraźnie . Po umyciu zębów popatrzyłam na komórkę był godzina 7.15. Zbiegłam po schodach i zapytałam   tatę :
- Tato zawieziesz mnie do szkoły
- Ale dlaczego tak wcześnie ? - zapytał ze zdziwieniem
- No, proszę cię- mówiłam do niego
- No dobrze- zaśmiał się ojciec
Wzięłam plecak Tata zamkną dom i pojechaliśmy do szkoły
Bałam się co będzie jak nikogo nie poznam i czy będę chociaż trochę lubiana oraz co będzie jak się dowiedzą że lubię Justina Biebera. Pewnie będę wytykana palcami ;(  pomyślałam. Zajechaliśmy pod Wielki budynek.
Byłam zaskoczona że tata zapisał mnie do takiej właśnie szkoły. Tam miałam się uczyć śpiewu i samodzielności jak dla mnie tak szkoła była aż nad to co mi mówił Tato.!
- Wow jakie to jest duże- zaśmiałam się
- Ciesze ze ci się podoba- odparł ojciec
- Tego nie powiedziałam - zamamrotałam pod nosem
- Coś mówiłaś Andżela ? - zapytał
- Nie nic. Jak tu fajnie- zaśmiałam się
Wyszliśmy z samochodu i poszliśmy w stronę tej szkoły. Denerwowałam się przed spotkaniem z dyrektorką  i z innymi nauczycielami. Było tu pełno dziewczyn które się na mnie dziwnie patrzyły.
- Ej to ta nowa- powiedziała jedna do drugiej
Poczułam się dziwnie słysząc jak i widząc jak mnie obgadują . Szliśmy w stronę pewnej starszej kobiety jak na moje oko miała z 45 lat .
- O mój Boże ! Tato to jest dyrektorka ?
- Raczej Tak kiwną głową Ojciec
- Boję się- zachichotałam
- Ja tez -zaśmiał się Tata
-Dzień dobry ! Panu- powiedziała kobieta
- Witam- odparł tata
- To jest moja córka Andżelina - przedstawił mnie Ojciec
Podałam rękę kobiecie ale ona nie zrobiła tego samego. Zrobiło mi się głupio i wydawało mi się że się ośmieszyłam.
- Witaj w naszej szkole Andżelino !  powiedziała kobieta z dziwnym wyrazem twarzy
Gdy na nią spojrzałam Ciary przeszły mi po plecach. To już po mnie pomyślałam
- To ja już będę szedł- powiedział tata
- Dobrze niech Pan si nie martwi zaopiekujemy się pańską córką
- Do widzenia powiedział tato
- Do widzenia - odparła Kobieta
- To może zapoznaj się z planem lekcji jest na końcu korytarza
- Dobrze- powiedziałam i poszłam
David. Na początku jest strasznie zakochany w Andżeli. Jego hobby to książki zachód słońca
i nurkowanie. Ma 15 lat jest nie  lubiany w szkole ..
Szłam przez ten długi korytarz i mijałam się z dużą grupką ludzi. Odwróciłam się podbiegłam kawałek patrząc za siebie. I nagle w kogoś uderzyłam.

- Auuuu!-usłyszałam jakiś męski głos
- Sory, to moja wina !
To był pewien chłopak, blondyn niskiego wzrostu i przypominał mi kujona. Od razu cofnęłam się o krok.
- Nie to moja wina- uśmiechną się chłopak
- Jestem David- uśmiechną się
- Proszę nie uśmiechaj się twój aparat na zęby razi ! - zaśmiałam się
- Miło mi- podałam mu rękę
- Andżelina jestem dla przyjaciół Dżela lub Andżela
- Ładnie masz na imię - powiedział
Czułam że koleś przegina zaczął  się do mnie przybliżać . A zarazem ja od niego oddalać
-Yyy ?! Co ty robisz ? - zapytałam
- Nie nic powiedział
- Jesteś u nowa tak ? - zapytał
- Tak, przeprowadziłam się tu z ojcem z Paryża
Zadzwonił dzwonek...
-Do której chodzisz klasy ?- zapytał
- 3 c- powiedziałam
- O ja też ! - uśmiechną się a ja znowu musiałam zakryć oczy
Super pomyślałam! teraz się odemnie nie odczepi ! . Ale ja mam szczęście !
Szłam do klasy a on za mną wypytywał mnie czy mam chłopaka i o inne sprawy a ja udawałam że go nie słyszę . Weszłam do klasy i usiadłam w ławce. Nauczycielka weszła i zaczęła prowadzić lekcje organizacyjną. A ten cymbał cały czas się na mnie lampił. Nie mogłam tego znieść wkurzało mnie to jak David się na mnie patrzy. I tak przesiedziałam całą lekcje. Nagle usłyszałam jak dzwoni dzwonek. Wyszłam z klasy i poszłam zjeść lunch na stołówkę. Stałam w kolejce po jedzenie i gdy nadeszła moja kolej wzięłam tackę i poszłam usiąść do stolika. Było dość tłoczno powoli przeciskałam się przez ludzi gdy nagle jakiś koleś mnie potracił i wylałam napój pewniej dziewczynie na bluzkę
- Oj przepraszam- powiedziałam
- Dziewczyna zaczęła na mnie krzyczeć !
- Zobacz co zrobiłaś z moją bluzką idiotko ! - krzyknęła!
- Przee..!
Dziewczyna nie dała mi dojść do słowa i zaczęła mnie szarpać !
- Ej zostaw mnie przeprosiłam!
Julia nie nienawidzi Viktori. Chce ja skłócić z Andżelą
Kocha styl emo randki i malowanie paznokci ma 15 lat.
Ale dziewczyna nie posłuchała wpadła w jakiś szał i zaczęła mnie pchać do tyłu !
- Co Ty jej robisz oszalałaś ! - wtrąciła jakaś nieznajoma
- I odciągnęła ją odemnie
Popatrzyłam na tą laskę i nie wiedziałam co mam powiedzieć. Była śliczna miała długie blond włosy nie dorastałam jej do piet. Ale najbardziej ciekawa byłam tego dlaczego mnie obrobiła. Było widać ze w szkole jest naprawdę znana  oraz lubiana
- Choć ! - wzięła mnie za rękę i wyszłyśmy z jadalni
- Dziękuje ci uratowałaś mi życie ! - powiedziałam
- Spoko nie ma za co a i nie przejmuj się Julią ona potrafi zabić jak ktoś jej oplami jakiś jej ciuszek - zaśmiała się
- Zauważyłam- popatrzyłam na dziewczynę i roześmiałam się
- A przy okazji Jestem Viktoria - powiedziała ale mów mi Viki
Viki fanka JB ! kocha go i jego piosenki.  Zaprzyjaźni się z Andżelą .
Jej hobby to deska i jest w tym całkiem nie zła.
Nienawidzi Julki !. Stara się aby, wyrzucili ją ze szkoły.
- Ok
- Miło Mi - podałam jej rękę
- A ja Andżelina  możesz mi mówić Dżella
- Ok
- Z kand się tutaj przeprowadziłaś ?- zapytała
- Z Paryża razem z tatą
- Ooo byłam tam śliczne miasto
- Wiem i dzięki - powiedziałam z dumą
- A Ty ? - Długo już mieszkasz w Atlancie ?
- Już 8 lat- powiedziała
- Ale masz super ! - krzyknęłam
- Ale dlaczego - zapytała Viki
- Justin Bieber tak ? - zaśmiała się
- No tak ! jestem jego wielką fanką
- To świetnie się składa bo ja też - zaśmiała się
Nagle usłyszałyśmy dzwonek
- Choć teraz mamy lekcje śpiewu - powiedziała
- Już  idę- odparłam i poszłam za nią
- Jak ci się tu podoba- zapytała
- Jest fajnie, tylko ten David cały czas się na mnie patrzy i nawet pytał czy mam chłopaka- zaśmiałam się
- He he!, to tak ze mną też tak było cały czas za mną chodził ale, już mu przeszło- zaśmiała się
- Możesz być przygotowana że z 2 tygodnie nie będziesz miała spokoju- zaśmiała się
- No, to świetnie ! - załamałam się
Weszłyśmy do klasy ...
-Siedzisz ze mną ?- zapytała ?
- No jasne- zaśmiałam się
Rzuciłam plecak na podłogę a z niego wyleciało zdjęcie  Justina... nie zauważyłam tego. Pewien chłopak wziął  mi tą fotkę i zaczną krzyczeć na cała klasę
- Ooo która lubi ped*łka ! ?- zaczął się głośno śmiać
- Ty stary pokaż to o ja pier*ole ! - zaśmiał się drugi chłopak
Gdy zorientowałam się że to z mojego  właśnie plecaka wypadło to zdiecie wstałam i powiedziałam:
- Oddaj mi to !
- Uuuu!!  Fanka pe*ałka się znalazła - zaczął się ze  mnie śmiać
- Oddaj mi to- krzyknęłam!
- Bo co mi zrobisz ? ! - powiedział i podarł zdiecie Justina
Wybiegłam z klasy z płaczem nie chodziło tu o to że na mnie krzyczał tylko o to że dostałam to zdiecie od mamy rok temu. To była jedyna pamiątka po niej. I zawsze gdy nosiłam tą fotkę ze sobą czułam jakby mama była blisko mnie! . Pobiegłam do łazienki i zamknęłam się tam. Siedziałam na kiblu i płakałam!. Viki została w klasie i powiedziała do chłopaka :
- Wiesz ale, z ciebie palant ! - powiedziała
- To tylko kawałek kartki- zaśmiał się
- Mozę dla ciebie to tylko kartka ale, dla niej to coś ważnego i osoba w której się zakochała - i pobiegła za mną
Nie wiem z skąd wiedziała że jestem w WC xd :D.  Ale przyszła za mną i zapukała do drzwi :
- Andżela wszystko w porządku ?
- Tak wszystko ok
- Nie przejmuj się nimi to idioci ! - krzyknęła
-Zauważyłam !- powiedziałam i wyszłam z łazienki zapłakana
- Powiedz mi dlaczego to zdiecie było dla ciebie takie ważne? - zapytała
- Moja mama zmarła rok temu i to była jedyna pamiątka po niej to od niej dostałam to zdiecie bo ona tylko rozumiała jak kocham Justina- rozpłakałam się
- Przykro Mi - powiedziała i przytuliła mnie
- I już po pamiątce- wytarłam łzy
- Naprawdę mi przykro i ci współczuje - uśmiechnęła się lekko do mnie
Usłyszałyśmy jak dzwoni dzwonek to była ostatnia lekcja dostałam esemesa od taty że już czeka na mnie pod szkołą.
- Może wpadniesz do mnie później? zapytałam Viktorię
- No, może- powiedziała
- Jak do CB dojechać? - zaśmiała się
- Za szkołą w lewo później cały czas prosto i na skrzyżowaniu w prawo i tam będzie taki duży dom  z basenem
- Okej - uśmiechnęła się - może  trafie - popatrzyła na mnie zarumieniona
Wyszłyśmy ze szkoły pożegnałam się z Viktorią na szczęście w pobliżu nie było tych nieznośnych chłopaków.
- Hej Tato- powiedziałam machając Viktori na pożegnanie
- Cześć- powiedział
- Widzę że już poznałaś jaką dziewczynę. Jak ma na imię? - zapytał
-  Viktoria- odparłam z uśmiechem
- Typowe imię- zaśmiał się Tata
Nie wiedziałam jednak co miał na myśli, nie wiedziałam w jaki sposób mam to odebrać. Czy chodziło mu o to że ma ładne imię . Zaśmiałam się po cichu.
Tata zapytał :
- Dlaczego masz takie czerwone oczy ? płakałaś ? - powiedział
- Nie co ty wydaje ci się - okłamałam go i poszłam w stronę samochodu
Jadąc do domu myślałam o tym zdjęciu Justina o tych chłopakach i o Viktorii. Było mi dość przykro z tego powodu ale nic nie mogłam na to poradzić. Miałam wielkie szczęście że Tata nie popatrzył mi się dłużej w oczy bo, i tak już wydawałam mu się podejrzana .  Mam nadzieje że nie wspomni o tym w domu bo, będzie ciężko się z tego wymigać.  Gdy dojechaliśmy do domu pobiegłam szybko na górę i poszłam do swojego pokoju.
- Hej przystojniaku ! - cmoknęłam plakat Justina
I znowu to samo hehehe !
Ja naprawdę muszę się zapisać do jakiegoś psychologa albo, jakieś tabletki na bieberholizm kupić . Zaczęłam się śmiać z samej siebie. Z pozoru to było dziwne ale mi to nie przeszkadzało. Położyłam się na łóżku i patrzyłam na JB wyobrażając sobie co by było gdybym go spotkała i jak bym się zachowywała.  Nie myślałam o tym co się stało dzisiaj w szkole bo za bardzo mnie to bolało. Myślałam cały czas o JB o jego cudnych oczkach i głosie. Nie byłam taka jak reszta dziewczyn czyli jego fanek. Owszem byłam jedną z nich ale, nie leciałam tylko na jego kasę i na ciuchy. Wiele o nim słyszałam przed tym jak został gwiazdą. Oglądałam jego filmiki które wstawił na stronę YouTube.com . Od samego początku podobał mi się ale nie byłam aż tak w nim zakochana jak teraz. Traktuje go jak osobę ważną w moim życiu . I chociaż wiem że nigdy nie zobaczę go na żywo ale zawsze będzie w moim sercu. Jest po prostu cząstką  mnie bez niego nie dałabym sobie rady, i nie poradziłabym sobie ze śmiercią mojej mamy. Leżałam tak myśląc jeszcze przez dłuższą chwile ale, nagle oczy mi się same zamknęły i zasnęłam nawet nie wiedząc kiedy ... obudził mnie tata;
- Wstawaj masz gościa- powiedział i wyszedł z pokoju
Przetarłam oczy a nade mną  stała Viki
- Hey śpiochu - zaśmiała się
- Ooo Siemka ! - krzyknęłam wstając szybko z łózka
Ojciec wyszedł z pokoju a ja siedziałam z Viką i gadałyśmy
- Boski masz ten pokój ! - powiedziała
- Troche mnie zamurowało jak tu weszłam ale nie chciałam  tego okazywać twojemu Tacie !
-He he ! dzięki - zaśmiałam  się
- Wiesz znam tu nie daleko fajny skate park może byśmy się wybrały ? ja akurat na desce przyjechałam - zaśmiała się
- Też śmigasz ? -zapytałam
- No, jasne ! - powiedziała
- Bez deski nie ma życia - wybuchła  śmiechem
- To cudnie ! -krzyknęłam
Poszłam się przebrać  i szybko wyszłam z domu  zapominając powiedzieć Ojcu gdzie idę
- Ale dostane później ochrzan- zaśmiałam się
- A tam ! powiem że byłaś ze mną - uśmiechając się do mnie powiedziała Viktoria
- Okej jak chcesz
Gdy dojechałyśmy na miejsce cofnęłam się z wrażenia
- To ma być wasz skate park ! wow - krzyknęłam
- No tak a co ? - zapytała
- Ten w porównaniu do tego co mieliśmy w Paryżu to OMG ! jest wielki ! - krzyknęłam !
- Dobra choć poćwiczymy coś- zaśmiała  się Viktoria
Wzięła deskę i pokazała co potrafi
Viki w akcji
Byłam pełna podziwu!. A zarazem bardzo zaskoczona tym że wykonuje to w tak płynny sposób.
- No, no cool ! - zaśmiałam się
- Wiem, uczyłam się tego dość długo- popatrzyła na mnie a po chwili na moja deskę
Już wiedziałam o co biega
-Okej , teraz moja kolej- uśmiechnęłam się
- Pokaż na co cię stać - zaśmiała się głośno
- Wzięłam deskę i zaczęłam wykonywać moje ulubione triki
Mój popis .. < 3
Pokazałam jej KICK FLIP oraz gr-ind 50-50 .
Gdy skończyłam  Vika patrzyła na mnie z otwartą buzią
- Wow laska ! wymiatasz !!
-Dziękuje- zaśmiałam się
Siedziałyśmy tak i gadałyśmy o tym Davidzie i o Justinie .
Nagle zauważyłyśmy pewną dziewczynę która wykonała bardzo trudny trik MC TWIST . !
Viola i jej MC TWIST !
Viola ma 15 lat. Kocha styl skate przeprowadziła się do Atlanty
z Nowego Jorku ponieważ jej Mama wzięła rozwód z jej Tatą.
Teraz mieszka z Mamą i z Ojczymem.Jest totalna skate dziewczyną
i fanką JB.
To był bardzo trudny skok i byłyśmy pod wrażeniem. Dziewczyna uśmiechała się do nas i tak jakby chciała się z nami zapoznać.
- Ej kto to jest- zapytałam Viktorię
- Nie wiem, nie widziałam jej tu nigdy wcześniej
- Czy mi się wydawało czy ona wykonała MC TWISTA ?!!
- Nie nie wydawało ci się!- krzyknęła Viki
- Wow ! ja się tego nie nauczę - zaśmiałam się
- Sama tego nie umiem - powiedziała mi
- Choć się z nią zapoznamy - luknęłam na dziewczynę
- No Ok
Wstałyśmy i podeszłyśmy do nieznajomej
- Siemka Jestem Andżela- podałam rękę dziewczynie
- A ja Viki- dołączyła się
- Hej jestem Violka - uśmiechnęła się i podała na rękę
- Nigdy cie tu wcześniej nie widziałam- wyszeptała moja przyjaciółka - Bo wczoraj dopiero przyjechałam- powiedziała Violka
- Świetnie jeździsz - luknęłam na jej deskorolkę
- Trenuje już od 4 lat - zaśmiała się ale dzięki
- Może wy teraz pokażecie co umiecie
- Nie ma sprawy powiedziała - Viki
Wzięłyśmy deski i wykonałyśmy parę skoków
- Całkiem nie złe jesteście - popatrzyła na nas z podziwem
- Wiemy- zaśmiałam się
- Ile ty masz lat? - zapytała Viki
-15- uśmiechnęła się Violka
- To świetnie !- bo my też - krzyknęła Viktoria
Modliłam się o to żeby tylko się jej nie zapytała czy lubi Justina. Bo przecież skate laski żadko go lubią przynajmniej w moim mieście nie było takich dziewczyn fanek Biebera. Była jedna a właściwie 2 ja i Dominika.
Nagle Viki wyleciała z pytaniem
- Ej lubisz Justina Biebera - zapytała
Nogi mi zmiękły bo, bałam się że zacznie mówić że do jest pe*ał i takie różne rzeczy
- Żartujesz?!!
- Ja go nie lubię- krzyknęła dziewczyna !
- Ja go kocham - zaśmiała się
- Ale super!- powiedziałam
Po chwili zadzwonił Tata i kazał mi wracać do domu
-Ej dziewczyny ja już zmykam - powiedziałam dałam im mój nr fona i pojechałam na deskorolce do domu
No to czeka mnie nie zły ochszan świetnie poprostu pomyślałam. Będzie ciężko się jakoś z tego wymigać, ale jakoś sobie poradze zaśmiałam się. Gdy, weszlam do domu Tata czekał na mnie z kolacją.
- Hej-powiedzialam z uśmiechem
Byłam już przygotowana na to że Tata zacznie na mnie krzyczeć ale nic nie mówił na ten temat powiedział tylko
-Cześć zjedz obiad- powiedział Tata z uśmiechem na twarzy
Zrobiłam jak kazał pozmywałam naczynia poszłam na górę przywitać się z Justinkiem i przebrać się w strój kompielowy. Po przebraniu zeszłam na podwórko i wskoczyłam do basenu. Woda była dość ciepła bo na dworze było pewnie z 30 stopni. Popływałam tak z godzinę i nagle usłyszałam że dzwoni moja komórka. Na dzwonek miałam ustawione ''Heartache'' piosenkę JB to był hit i strasznie mi się podobała. Popatrzyłam na wyświetlacz i dzwonił jakiś nieznany numer.
- Słucham odebrałam
-Hej to ja Violka
- No Hej - powiedziałam
- Co tam -zapytałam?
- A wszystko okej a u cb ?
- Też ok. Właśnie pływam- powiedziałam
- W wannie -zaśmiała się Viola
- Nie w basenie ! - krzyknęłam
- Jutro u mnie jest impreza może wpadniesz ? - zapytałam ją
- Uuu! Swietnie- odpowiedziała
- No pewnie że wpadnę- powiedziała donośnym głosem
Co prawda nie powiedziałam jeszcze ojcu o imprezie ale, coś wykombinuje. Gorzej będzie jak się nie zgodzi.
Musiałam coś wymyślić.
- I zabierz ze sobą pare osób- palnęłam bez sensu
- Okej- powiedziała
- A o której jutro u cb ?
- O 19 - powiedziałam i zadzwoń też do Viktori żeby przyszła - powiedziałam
- Nie ma sprawy- powiedziała
Pa ! i rozłączyła się
Ja szybko wyszłam z basenu bo, musiałam powiedzieć o tym tacie. Wątpiłam w to że się zgodzi ale miałam malutka nadzieje.Weszłam do jego pokoju a on w tym czasie czytał książke
- Ej Tato- usiadłam koło niego
- Wiesz ładne masz te spodnie - zaczęłam bez sensu gadać chociaż były okropne !
- Dobra gadaj co chcesz- zaśmiał się Ojciec
- Czy mógłbyś jutro wynieść się na noc z domu ? - zapytałam
- Ale po co?  - odparł
- Bo bym zrobiła imprezę taką żeby wiesz żeby oblać to że mam nowy dom i w ogóle - zaśmiałam się
Tata na początku nie chciał się zgodzić ale, po godzinie błagania go namówiłam i zgodził się wynieść z domu na ta jedną noc.
- No dobrze ! - powiedział
- Ale jak coś zniszczycie! to masz szlaban ! i zero wypadów na deskę ! tylko szkoła i lekcje zrozumiałaś ? - zapytał
- Ok, ok ! - byłam taka ucieszona
Poszłam na zakupy i kupiłam wszystko co było potrzebne na imprezę.  Gdy wróciłam było dość pózno gdzieś koło 21.00 . Szybko położyłam sie do łozka i zasnełam.

I love Justin  Bieber





















niedziela, 19 grudnia 2010

Rozdział 1 ( PRZEPROWADZKA)

Dominika najlepsza przyjaciółka Andżeli znają się od kilku lat.
Jej zainteresowania to surfing, jazda na desce i taniec. Ma 15 lat i mieszka z rodzicami w Paryżu.


Andżela  < Ja >
Ma 15 lat. Jest wielka fanką Justina Biebera. Kocha sport jazdę na desce i gre w kosza.
Mieszka z Ojcem w Paryżu ale, później przeprowadza się do Atlanty. Jej matka zmarła gdy miała 14 lat.

Zaczęły się wakacje to było 15 czerwca. Szłam ze szkoły i słuchałam piosenek mojego idola Justina Biebera. Po śmierci mamy tylko dzięki  niemu  i jego piosenkom zapominałam chociaż na chwilę jak tęsknie za mamą  i co się z nią stało.Razem z tatą Jeremym mieszkałam w moim rodzinnym mieście Paryżu.Mój Tata był Kanadyjczykiem i nauczył się języka Polskiego specjalnie dla mnie i dla mojej zmarłej mamy . Gdy miałam 14 lat mama zmarła na raka co prawda miną już rok od jej śmierci ale dalej nie mogę do tego przywyknąć. Jestem przeciętną nastolatka mam 15 lat i kocham zakupy, deskę i grę w kosza.  Oraz uwielbiam się bawić ; ). Wchodząc do domu mój Tata czekał na mnie z obiadem ; )
-Cześć Andżela - Powiedział Ojciec i ucałował mnie w czoło
-Hej- Uśmiechnęłam się do niego i usiadłam do obiadu ; )
-Jak tam po zakończeniu roku?-Zapytał
-Wszystko okej tylko dyro trochę przynudzał - zaśmiałam się
- I jak smakuje ci obiad ?
- No pewnie jest pyszny  ! - spojrzałam na tatę i uśmiechałam się 
Gdy zjadłam wstałam, wzięłam swój talerz i położyłam go do zlewu 
- Tato Jestem zmęczona chyba pójdę się położyć- powiedziałam i poszłam na górę do swojego pokoju
Mój pokój był dość duży i obklejony plakatami JB. Weszłam do pokoju i powiedziałam
- Witaj Justinku !- podeszłam i ucałowałam jeden z plakatów.
Jestem rąbnięta- pomyślałam i zaśmiałam się .
Położyłam się na łóżku i po chwili zasnęłam. Obudził Mnie telefon. Zaspana namacałam na półce komórkę i odebrałam. Dzwoniła moja  przyjaciółka Dominika z którą znam się od 5 lat.
-Siemka śpiochu- zaśmiała się Dominika
- Hej co tam ?- zapytałam zaspanym głosem
- Idziesz ze mną do skate parku ? i weź deskę pojeździmy
Domiśś również była wielką fanką Justina i kochała jeździć na desce tak jak ja. Miałyśmy wiele wspólnego i traktowałyśmy się jak siostry. Zamyśliłam się na moment ...
- Ej żyjesz tam ?- zaśmiała się
- Żyje,żyje heheeh !
- To ja już wstaje -powiedziałam
- Ok. To w skate parku za 10 minut ok? - zapytała
- Ok. papa- pożegnałam się i schowałam komórkę do kieszeni.
Wstałam, ubrałam moje luzackie ciuszki i zeszłam na dół.
-Tato ja lecę do z skate-parku
- Baw się dobrze !
I wybiegłam z domu. Gdy dojechałam do parku Dominika już tam na mnie czekała...
- Hej-powiedziała i ucałowała mnie w policzek
-Siemka-powiedziałam
- I co dzisiaj trenujemy?- zapytałam
- Coś ci pokażę - uśmiechnęła się
- Ok- Powiedziałam z zaciekawieniem
- Domiśś  wzięła deskę i pokazała mi świetny trik '' VARIAL HELLFLIP''
- Wow nauczyłaś się ?!-powiedziałam ze zdziwieniem
- No, jak widać- zaśmiała się
-Wreszcie będę równa tobie-powiedziała
-No masz racje pełen podziw !-uśmiechnęłam się
Nagle zadzwonił  Tata ...
- Halo ?- odebrałam
- Andżela  wracaj szybko do domu muszę ci coś ważnego powiedzieć!!
- Dobrze ale, co się stało ?- zapytałam zaniepokojona, tata już zdążył się rozłączyć .
-Ja muszę już lecieć
-Ok. Paa- powiedziała 
Pojechałam szybko na deskorolce do domu. Gdy weszłam mój tata siedział w kuchni.
- Co się stało ?-zapytałam
- Przykro Mi ale, musimy się z tond wyprowadzić
- Co ale, dlaczego ! - miałam łzy w oczach
-Przykro mi Skarbie ale dzwonili do mnie i powiedzieli że maja dla mnie dużo lepsza prace w Atlancie
-Ale tato ja mam tu przyjaciół Dominikę  ! i chodzę tu do szkoły !- rozpłakałam się
- Naprawdę mi przykro-powiedział ojciec
-Idz się spakuj bo jutro wyjeżdżamy
-Dobrze-poszłam na górę wycierając łzy
Weszłam do pokoju i gdy patrzyłam na Justina jeszcze bardziej chciało mi się płakać co prawda on mieszka w Atlancie pomyślałam. Ale to nie możliwe żebym  kiedy kiedykolwiek  go spotkała ;(. Wyciągnęłam waliske z pod łóżka i zaczęłam się pakować. Myślałam nad tym jak to będzie, jak będę się tam czuła i czy znajdę tam przyjaciół. A najbardziej bolało mnie to że miałam się rozstać z Domiśś ;( . Zadzwoniłam do niej ...
- He- powiedziałam zapłakana 
-Siemka cio tam ?
- Coś się stało że twój tata tak krzykną ?
- Słuchaj mój tata dostał lepszą prace w Atlancie i lecimy tam jutro- rozpłakałam się
- Ale nie zostawiaj mnie- Powiedziała
- Przykro Mi ja nie chce się z tond wyprowadzać tylko mój tata już zadecydował
- Masz dzwonić do mnie codziennie ! - krzyknęła !
- Okej obiecuje- zaśmiałam się
- Pamiętaj przyjaciółki na zawsze- powiedziała
-Tak, wiem przyjaciółki na zawsze
- To miłej drogi
-Dziękuje-powiedziałam
-Pa
-Papa -rozłączyłam się
Zasunęłam waliske i położyłam się spać.
Następnego dnia obudził mnie Tata..
- Wstawaj Córeczko powiedział i ściągną ze mnie kołdrę
- Jeszcze minutkę- powiedziałam zaspana
- Za godzinę mamy samolot wstawaj i ubierz się ciepło bo jest zimny wiatr !
- Okej, Okej już wstaję-powiedziałam.
Czułam się źle i było mi strasznie smutno bo uświadomiłam sobie że już nie wrócę w to miejsce i już nigdy nie zobaczę Dominiki !. ;( . Wstałam ubrałam się, wzięłam walizkę i popatrzyłam na mój pokój. Przypomniało mi się to wszystko, co przeżyłam w tym mieście śmierć mojej mamy, wszystkie kłótnie z Dominiką  i wypady z nia na deskę. Uświadomiłam sobie że tego już nie będzie. Nagle usłyszałam Tate...
-Andżelina pospiesz się mamy samolot za 15 minut !- krzykną Tata
- Już idę- powiedziałam i zeszłam na dół
Tata wziął moją waliske i zaniósł do taksówki  
- Choć kochanie !- krzykną
- Już idę- wybiegłam z domu z płaczem
- Wszystko będzie dobrze ! ułożysz sobie życie na nowo w Atlancie-powiedział ojciec uśmiechając się do mnie.
- Mam nadzieje- pomyślałam wycierając łzy


Wsiedliśmy do taksówki i pojechaliśmy na lotnisko. Na lotnisku już stał samolot, miał odlecieć za 5 minut. Kapitan zaczął zapraszać ludzi na pokład. Byłam przerażona chociaż nie wiedziałam czym, bałam się samej siebie i nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Po chwili  wsiedliśmy do samolotu, zajęliśmy swoje miejsca i zapieliśmy pasy. Zaczęliśmy startować a ja wciąż myślałam o Dominice o moim domu i o tym jak będzie w Atlancie. Po godzinie lotu zasnęłam tata obudził mnie dopiero na miejscu.
- Dżeluś wstawaj ! jesteśmy już na miejscu- powiedział ojciec
Przetarłam oczy i usłyszałam że kapitan każe opuścić pokład
- Choć idziemy ! - powiedział tata pomagając mi wstać  z fotela
Wyszliśmy na dwór i  zaczęłam się rozglądać
- Ale tutaj ładnie ! -powiedziałam zaciekawiona nowym miastem
- No widzisz mówiłem że ci się spodoba
Tata zadzwonił po taksówkę i pojechaliśmy do naszego nowego domu. Od lotniska do naszego domu było jakieś 10 minut drogi. Myślałam nad tym jak będzie wyglądał  nasz nowy dom zastanawiałam się czy będę czuła się tam tak jak w moim starym dom.  Tata był jakoś dziwnie podekscytowany a ja nie miałam pojęcia o co mu chodzi.
- Tato co się dzieje ? czemu jesteś taki uśmiechnięty ? - zapytałam
- Mam  coś dla Ciebie- powiedział
Zastanawiałam się nad tym co to może być. Myślałam że to będzie jakaś koszulka z Justinem lub coś w tym rodzaju. Jednak to nie było to. Gdy wysiedliśmy z taksówki tato kazał mi zakryć oczy rekami i nie patrzeć. Zgodziłam sie ale, chciałam jak najszybciej dowiedzieć co to za prezent. Doszliśmy parę metrów a ja wciąż miałam  zakryte oczy. Nagle tata odkrył mi oczy a ja zaniemówiłam z wrażenia ! . Przed moimi oczami stał ogromny dom z pięknym ogrodem ! i basenem.
- Tato o mój Boże !!!!
- Wiesz ile ten dom musiał kosztować ! - myślałam że zemdleje z wrażenia
- Mówiłem że mam dobrą prace
-Tak ale, to jest jakiś cud ! - spojrzałam na ojca i miałam łzy w oczach
- No dobrze, choć ci pokaże twój pokój - uśmiecha się do mnie
Okej- byłam podekscytowana i zarazem bardzo ciekawa jak wygląda mój pokój
Tata otworzył mi drzwi do domu
-Tutaj jest cudownie- powiedziałam z uśmiechem
Mój dom w Atlancie
- Cudownie że, ci się podoba- uśmiechną się Ojciec
-Jak ma mi się nie podobać przecież to jest Villa !!!-krzyknęłam
-To choć pokaże ci twój pokój-ucieszył się tata
- Okej.
Wyszliśmy na górę i weszliśmy do pokoju
- Wow ! - zaniemówiłam !
Mój pokój był cały w plakatach Justina ! . Nawet pościel była z nim, buty, Lampki na nad łóżkiem dosłownie wszystko- myślałam że, to mi się śni .
- Tato Kocham Cię !-krzyknęłam- i przytuliłam Ojca
Tato się zaśmiał i przytulił mnie mocno do siebie
-Ja też cię kocham Dżeluśś- zaśmiał się
-To teraz daje ci czas na rozpakowanie się i zapoznanie z Bieberem -zaśmiał się i poszedł na dól
- Okej . Dziękuje Tatuśku- krzyknęłam
Popatrzyłam na pokój i pomyślałam czy mi się to wszystko śni ? . Przecież tu jest tak pięknie, nie mogłam uwierzyć że to się dzieje naprawdę. Myślałam o JB wszędzie był on ! jego plakaty poduszki. A gdy zaglądnęłam do szafy zobaczyłam 15 koszulek i 10 par butów z jego wizerunkiem. Zaczęłam piszczeć ! aaaaaaaa ! to jakiś cud omg !! - krzyczałam
- Pewnie zaglądnęła do szafy- zaśmiał się ojciec
Musze się uspokoić pomyślałam bo, jeszcze trafie do psychiatryka- zaśmiałam się
Rozpakowałam waliske i zaczęłam układać ciuchy w szafie. Mój pokój był koloru niebiesko-fioletowego tak, jak lubił Justin Bieber. Byłam zdziwiona że Tata wiedział jakie JB lubi kolory. Po rozpakowaniu zadzwoniłam do Dominiki.
-Halo-odebrała
-Hej!- krzyknęłam
- Jak tam podroż -zapytała
-Cudownie! - powiedziałam radośnie
-Nie uwierzysz w jakim domu mieszkam! mówię ci jest cudowny Villa dosłownie
- Wow to świetnie a twój pokój jak wygląda? - zaśmiała się Domiśś
- Jest obklejony cały ! plakatami Justina wiesz, że nawet tata pamiętał o niebieskim i fioletowym- zaśmiałam się
- To musi być cudownie- powiedziała
- Tęsknie za Tobą - posmutniałam
-Ja za tobą też- powtórzyła Dominika
- A co tam u ciebie ? - zapytałam
- Jak narazie wszystko dobrze tylko nie mam z kim chodzić do skate parku ;(
- Wiem, tęsknie za tym - powiedziałam smutno
- Andżela kolacja ! - krzykną Ojciec
- Już idę -powiedziałam
-Muszę iść na kolacje-powiedziałam do przyjaciółki i rozłączyłam się
Zbiegłam szybko po schodach do jadalni i myślałam moje życie od tej pory się zmieni
- Już jestem tato gadałam z Domiśś
- Ooo to wspaniale i co się dowiedziałaś ? co tam ciekawego u niej ?- wypytywał mnie ojciec
- Powiedziała mi że, wszystko dobrze tylko że strasznie za mną tęskni
- Nie dziwie się jej miała tylko ciebie
- Tak wiem tato wiem. - posmutniałam
- Szkoda że, nie mogła z nami lecieć - powiedziałam
- Jej rodzice by jej nie pozwolili- powiedział ojciec
- Siadaj i jedz uśmiechną się
Usiadłam i zaczęłam jeść kolacje za wszelką cenę chciałam aby, Dominika przyleciała do Atlanty i z nami mieszkała. Jednak nie wiedziałam jak tego dokonać ;/ .
- Dziękuje Tato kolacja była pyszna
-Idz już spać jest 22 bo jutro pierwszy dzień w szkole
- No tak - krzyknęłam - I poszłam na górę 
Na pożegnanie ucałowałam każdy z plakatów JB. Było tego dość dużo więc zajęło mi to 15 minut ;D . po chwili zmęczona położyłam się do łózka i zasnełam

Bieber 4ever !

Coś o mnie .. ; )

Hej Jestem Andżelina ; ) mam 15 lat i kocham Justina Biebera i właśnie dlatego załozyłam tego blogga. < 3
Będzie on opowiadał o dziewczynie która jest fanką Justina i chciałaby go poznać. Oczywiście jej marzenie się spełni ; ) . Resztę dowiecie się po przeczytaniu moich Postów xd . Miłego czytania ; ) 

Too ja w realu wiem okropnie !;/