niedziela, 19 grudnia 2010

Rozdział 1 ( PRZEPROWADZKA)

Dominika najlepsza przyjaciółka Andżeli znają się od kilku lat.
Jej zainteresowania to surfing, jazda na desce i taniec. Ma 15 lat i mieszka z rodzicami w Paryżu.


Andżela  < Ja >
Ma 15 lat. Jest wielka fanką Justina Biebera. Kocha sport jazdę na desce i gre w kosza.
Mieszka z Ojcem w Paryżu ale, później przeprowadza się do Atlanty. Jej matka zmarła gdy miała 14 lat.

Zaczęły się wakacje to było 15 czerwca. Szłam ze szkoły i słuchałam piosenek mojego idola Justina Biebera. Po śmierci mamy tylko dzięki  niemu  i jego piosenkom zapominałam chociaż na chwilę jak tęsknie za mamą  i co się z nią stało.Razem z tatą Jeremym mieszkałam w moim rodzinnym mieście Paryżu.Mój Tata był Kanadyjczykiem i nauczył się języka Polskiego specjalnie dla mnie i dla mojej zmarłej mamy . Gdy miałam 14 lat mama zmarła na raka co prawda miną już rok od jej śmierci ale dalej nie mogę do tego przywyknąć. Jestem przeciętną nastolatka mam 15 lat i kocham zakupy, deskę i grę w kosza.  Oraz uwielbiam się bawić ; ). Wchodząc do domu mój Tata czekał na mnie z obiadem ; )
-Cześć Andżela - Powiedział Ojciec i ucałował mnie w czoło
-Hej- Uśmiechnęłam się do niego i usiadłam do obiadu ; )
-Jak tam po zakończeniu roku?-Zapytał
-Wszystko okej tylko dyro trochę przynudzał - zaśmiałam się
- I jak smakuje ci obiad ?
- No pewnie jest pyszny  ! - spojrzałam na tatę i uśmiechałam się 
Gdy zjadłam wstałam, wzięłam swój talerz i położyłam go do zlewu 
- Tato Jestem zmęczona chyba pójdę się położyć- powiedziałam i poszłam na górę do swojego pokoju
Mój pokój był dość duży i obklejony plakatami JB. Weszłam do pokoju i powiedziałam
- Witaj Justinku !- podeszłam i ucałowałam jeden z plakatów.
Jestem rąbnięta- pomyślałam i zaśmiałam się .
Położyłam się na łóżku i po chwili zasnęłam. Obudził Mnie telefon. Zaspana namacałam na półce komórkę i odebrałam. Dzwoniła moja  przyjaciółka Dominika z którą znam się od 5 lat.
-Siemka śpiochu- zaśmiała się Dominika
- Hej co tam ?- zapytałam zaspanym głosem
- Idziesz ze mną do skate parku ? i weź deskę pojeździmy
Domiśś również była wielką fanką Justina i kochała jeździć na desce tak jak ja. Miałyśmy wiele wspólnego i traktowałyśmy się jak siostry. Zamyśliłam się na moment ...
- Ej żyjesz tam ?- zaśmiała się
- Żyje,żyje heheeh !
- To ja już wstaje -powiedziałam
- Ok. To w skate parku za 10 minut ok? - zapytała
- Ok. papa- pożegnałam się i schowałam komórkę do kieszeni.
Wstałam, ubrałam moje luzackie ciuszki i zeszłam na dół.
-Tato ja lecę do z skate-parku
- Baw się dobrze !
I wybiegłam z domu. Gdy dojechałam do parku Dominika już tam na mnie czekała...
- Hej-powiedziała i ucałowała mnie w policzek
-Siemka-powiedziałam
- I co dzisiaj trenujemy?- zapytałam
- Coś ci pokażę - uśmiechnęła się
- Ok- Powiedziałam z zaciekawieniem
- Domiśś  wzięła deskę i pokazała mi świetny trik '' VARIAL HELLFLIP''
- Wow nauczyłaś się ?!-powiedziałam ze zdziwieniem
- No, jak widać- zaśmiała się
-Wreszcie będę równa tobie-powiedziała
-No masz racje pełen podziw !-uśmiechnęłam się
Nagle zadzwonił  Tata ...
- Halo ?- odebrałam
- Andżela  wracaj szybko do domu muszę ci coś ważnego powiedzieć!!
- Dobrze ale, co się stało ?- zapytałam zaniepokojona, tata już zdążył się rozłączyć .
-Ja muszę już lecieć
-Ok. Paa- powiedziała 
Pojechałam szybko na deskorolce do domu. Gdy weszłam mój tata siedział w kuchni.
- Co się stało ?-zapytałam
- Przykro Mi ale, musimy się z tond wyprowadzić
- Co ale, dlaczego ! - miałam łzy w oczach
-Przykro mi Skarbie ale dzwonili do mnie i powiedzieli że maja dla mnie dużo lepsza prace w Atlancie
-Ale tato ja mam tu przyjaciół Dominikę  ! i chodzę tu do szkoły !- rozpłakałam się
- Naprawdę mi przykro-powiedział ojciec
-Idz się spakuj bo jutro wyjeżdżamy
-Dobrze-poszłam na górę wycierając łzy
Weszłam do pokoju i gdy patrzyłam na Justina jeszcze bardziej chciało mi się płakać co prawda on mieszka w Atlancie pomyślałam. Ale to nie możliwe żebym  kiedy kiedykolwiek  go spotkała ;(. Wyciągnęłam waliske z pod łóżka i zaczęłam się pakować. Myślałam nad tym jak to będzie, jak będę się tam czuła i czy znajdę tam przyjaciół. A najbardziej bolało mnie to że miałam się rozstać z Domiśś ;( . Zadzwoniłam do niej ...
- He- powiedziałam zapłakana 
-Siemka cio tam ?
- Coś się stało że twój tata tak krzykną ?
- Słuchaj mój tata dostał lepszą prace w Atlancie i lecimy tam jutro- rozpłakałam się
- Ale nie zostawiaj mnie- Powiedziała
- Przykro Mi ja nie chce się z tond wyprowadzać tylko mój tata już zadecydował
- Masz dzwonić do mnie codziennie ! - krzyknęła !
- Okej obiecuje- zaśmiałam się
- Pamiętaj przyjaciółki na zawsze- powiedziała
-Tak, wiem przyjaciółki na zawsze
- To miłej drogi
-Dziękuje-powiedziałam
-Pa
-Papa -rozłączyłam się
Zasunęłam waliske i położyłam się spać.
Następnego dnia obudził mnie Tata..
- Wstawaj Córeczko powiedział i ściągną ze mnie kołdrę
- Jeszcze minutkę- powiedziałam zaspana
- Za godzinę mamy samolot wstawaj i ubierz się ciepło bo jest zimny wiatr !
- Okej, Okej już wstaję-powiedziałam.
Czułam się źle i było mi strasznie smutno bo uświadomiłam sobie że już nie wrócę w to miejsce i już nigdy nie zobaczę Dominiki !. ;( . Wstałam ubrałam się, wzięłam walizkę i popatrzyłam na mój pokój. Przypomniało mi się to wszystko, co przeżyłam w tym mieście śmierć mojej mamy, wszystkie kłótnie z Dominiką  i wypady z nia na deskę. Uświadomiłam sobie że tego już nie będzie. Nagle usłyszałam Tate...
-Andżelina pospiesz się mamy samolot za 15 minut !- krzykną Tata
- Już idę- powiedziałam i zeszłam na dół
Tata wziął moją waliske i zaniósł do taksówki  
- Choć kochanie !- krzykną
- Już idę- wybiegłam z domu z płaczem
- Wszystko będzie dobrze ! ułożysz sobie życie na nowo w Atlancie-powiedział ojciec uśmiechając się do mnie.
- Mam nadzieje- pomyślałam wycierając łzy


Wsiedliśmy do taksówki i pojechaliśmy na lotnisko. Na lotnisku już stał samolot, miał odlecieć za 5 minut. Kapitan zaczął zapraszać ludzi na pokład. Byłam przerażona chociaż nie wiedziałam czym, bałam się samej siebie i nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Po chwili  wsiedliśmy do samolotu, zajęliśmy swoje miejsca i zapieliśmy pasy. Zaczęliśmy startować a ja wciąż myślałam o Dominice o moim domu i o tym jak będzie w Atlancie. Po godzinie lotu zasnęłam tata obudził mnie dopiero na miejscu.
- Dżeluś wstawaj ! jesteśmy już na miejscu- powiedział ojciec
Przetarłam oczy i usłyszałam że kapitan każe opuścić pokład
- Choć idziemy ! - powiedział tata pomagając mi wstać  z fotela
Wyszliśmy na dwór i  zaczęłam się rozglądać
- Ale tutaj ładnie ! -powiedziałam zaciekawiona nowym miastem
- No widzisz mówiłem że ci się spodoba
Tata zadzwonił po taksówkę i pojechaliśmy do naszego nowego domu. Od lotniska do naszego domu było jakieś 10 minut drogi. Myślałam nad tym jak będzie wyglądał  nasz nowy dom zastanawiałam się czy będę czuła się tam tak jak w moim starym dom.  Tata był jakoś dziwnie podekscytowany a ja nie miałam pojęcia o co mu chodzi.
- Tato co się dzieje ? czemu jesteś taki uśmiechnięty ? - zapytałam
- Mam  coś dla Ciebie- powiedział
Zastanawiałam się nad tym co to może być. Myślałam że to będzie jakaś koszulka z Justinem lub coś w tym rodzaju. Jednak to nie było to. Gdy wysiedliśmy z taksówki tato kazał mi zakryć oczy rekami i nie patrzeć. Zgodziłam sie ale, chciałam jak najszybciej dowiedzieć co to za prezent. Doszliśmy parę metrów a ja wciąż miałam  zakryte oczy. Nagle tata odkrył mi oczy a ja zaniemówiłam z wrażenia ! . Przed moimi oczami stał ogromny dom z pięknym ogrodem ! i basenem.
- Tato o mój Boże !!!!
- Wiesz ile ten dom musiał kosztować ! - myślałam że zemdleje z wrażenia
- Mówiłem że mam dobrą prace
-Tak ale, to jest jakiś cud ! - spojrzałam na ojca i miałam łzy w oczach
- No dobrze, choć ci pokaże twój pokój - uśmiecha się do mnie
Okej- byłam podekscytowana i zarazem bardzo ciekawa jak wygląda mój pokój
Tata otworzył mi drzwi do domu
-Tutaj jest cudownie- powiedziałam z uśmiechem
Mój dom w Atlancie
- Cudownie że, ci się podoba- uśmiechną się Ojciec
-Jak ma mi się nie podobać przecież to jest Villa !!!-krzyknęłam
-To choć pokaże ci twój pokój-ucieszył się tata
- Okej.
Wyszliśmy na górę i weszliśmy do pokoju
- Wow ! - zaniemówiłam !
Mój pokój był cały w plakatach Justina ! . Nawet pościel była z nim, buty, Lampki na nad łóżkiem dosłownie wszystko- myślałam że, to mi się śni .
- Tato Kocham Cię !-krzyknęłam- i przytuliłam Ojca
Tato się zaśmiał i przytulił mnie mocno do siebie
-Ja też cię kocham Dżeluśś- zaśmiał się
-To teraz daje ci czas na rozpakowanie się i zapoznanie z Bieberem -zaśmiał się i poszedł na dól
- Okej . Dziękuje Tatuśku- krzyknęłam
Popatrzyłam na pokój i pomyślałam czy mi się to wszystko śni ? . Przecież tu jest tak pięknie, nie mogłam uwierzyć że to się dzieje naprawdę. Myślałam o JB wszędzie był on ! jego plakaty poduszki. A gdy zaglądnęłam do szafy zobaczyłam 15 koszulek i 10 par butów z jego wizerunkiem. Zaczęłam piszczeć ! aaaaaaaa ! to jakiś cud omg !! - krzyczałam
- Pewnie zaglądnęła do szafy- zaśmiał się ojciec
Musze się uspokoić pomyślałam bo, jeszcze trafie do psychiatryka- zaśmiałam się
Rozpakowałam waliske i zaczęłam układać ciuchy w szafie. Mój pokój był koloru niebiesko-fioletowego tak, jak lubił Justin Bieber. Byłam zdziwiona że Tata wiedział jakie JB lubi kolory. Po rozpakowaniu zadzwoniłam do Dominiki.
-Halo-odebrała
-Hej!- krzyknęłam
- Jak tam podroż -zapytała
-Cudownie! - powiedziałam radośnie
-Nie uwierzysz w jakim domu mieszkam! mówię ci jest cudowny Villa dosłownie
- Wow to świetnie a twój pokój jak wygląda? - zaśmiała się Domiśś
- Jest obklejony cały ! plakatami Justina wiesz, że nawet tata pamiętał o niebieskim i fioletowym- zaśmiałam się
- To musi być cudownie- powiedziała
- Tęsknie za Tobą - posmutniałam
-Ja za tobą też- powtórzyła Dominika
- A co tam u ciebie ? - zapytałam
- Jak narazie wszystko dobrze tylko nie mam z kim chodzić do skate parku ;(
- Wiem, tęsknie za tym - powiedziałam smutno
- Andżela kolacja ! - krzykną Ojciec
- Już idę -powiedziałam
-Muszę iść na kolacje-powiedziałam do przyjaciółki i rozłączyłam się
Zbiegłam szybko po schodach do jadalni i myślałam moje życie od tej pory się zmieni
- Już jestem tato gadałam z Domiśś
- Ooo to wspaniale i co się dowiedziałaś ? co tam ciekawego u niej ?- wypytywał mnie ojciec
- Powiedziała mi że, wszystko dobrze tylko że strasznie za mną tęskni
- Nie dziwie się jej miała tylko ciebie
- Tak wiem tato wiem. - posmutniałam
- Szkoda że, nie mogła z nami lecieć - powiedziałam
- Jej rodzice by jej nie pozwolili- powiedział ojciec
- Siadaj i jedz uśmiechną się
Usiadłam i zaczęłam jeść kolacje za wszelką cenę chciałam aby, Dominika przyleciała do Atlanty i z nami mieszkała. Jednak nie wiedziałam jak tego dokonać ;/ .
- Dziękuje Tato kolacja była pyszna
-Idz już spać jest 22 bo jutro pierwszy dzień w szkole
- No tak - krzyknęłam - I poszłam na górę 
Na pożegnanie ucałowałam każdy z plakatów JB. Było tego dość dużo więc zajęło mi to 15 minut ;D . po chwili zmęczona położyłam się do łózka i zasnełam

Bieber 4ever !

1 komentarz: